W styczniu tego roku 29-letnia kobieta wraz ze swoim partnerem postanowiła znaleźć domek do wynajęcia w Zakopanem na kilka dni. Przeszukując internetowe portale ogłoszeniowe, natknęła się na ofertę, która wydawała się być wiarygodna. W ofercie zamieszczono zdjęcia, numer telefonu oraz dane, które wskazywały na właściciela – mężczyznę. Kobieta próbowała nawiązać kontakt telefoniczny, jednak połączenie zostało odrzucone. Niedługo potem otrzymała wiadomość tekstową z prośbą o dalszą komunikację za pomocą SMS-ów. W wiadomości zwrotnej podała datę, która ją interesowała, a odpowiedź, którą otrzymała, potwierdzała dostępność domku. W dalszej korespondencji uzgodniono warunki rezerwacji, które obejmowały konieczność wpłaty zaliczki w wysokości 800 zł.

Zagubiona rezerwacja i znikające ogłoszenie

Po wykonaniu przelewu przez kobietę, ogłoszeniodawca zapewnił, że potwierdzenie rezerwacji zostanie wysłane wieczorem tego samego dnia. Niestety, potwierdzenie nie dotarło, a ogłoszenie zniknęło z portalu internetowego. Próby kontaktu telefonicznego kończyły się komunikatem informującym o tymczasowej niedostępności abonenta, a wiadomości pozostawały bez odpowiedzi. Sytuacja stawała się coraz bardziej podejrzana, a kobieta zaczęła podejrzewać, że padła ofiarą oszustwa.

Niespodziewane wiadomości i ujawnienie oszustwa

Kilka dni później otrzymała niespodziewaną wiadomość przez popularny komunikator. Pojawiła się w niej nieznana kobieta, która zapytała, czy to ona dokonała przelewu z tytułem „zaliczka domek” na kwotę 800 zł. Okazało się, że młoda dziewczyna, niespełna 18-letnia, natknęła się na ofertę „pracy” na portalu społecznościowym. Mężczyzna, który z nią się skontaktował, zaproponował, by przyjmowała przelewy na swoje konto, z których 100 zł mogła zatrzymać, a resztę przekazywać dalej za pomocą kodu BLIK. Według niego firma, którą reprezentował, zajmowała się „zwrotami przelewów” i nie mogła korzystać z własnego rachunku bankowego.

Mechanizm działania oszustów i przestrogi dla innych

Nieświadoma niczego nastolatka zgłosiła sprawę na policję w województwie warmińsko-mazurskim, podejrzewając, że padła ofiarą oszustwa. Szybko okazało się, że 29-latka nie była jedyną osobą, która próbowała skontaktować się z dziewczyną w celu odzyskania swoich pieniędzy. Schemat działania oszustów polegał na połączeniu dwóch przestępstw: najpierw wyłudzali pieniądze od ofiary, a następnie wykorzystywali nieświadome osoby jako pośredników w dalszym przesyłaniu środków. Jest to częsty sposób na zacieranie śladów przez przestępców.

Aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości, należy dokładnie sprawdzać oferty przed dokonaniem zaliczki. Warto weryfikować informacje w kilku źródłach i upewniać się, że dane miejsce faktycznie istnieje. Nigdy nie dokonuj przelewów pod presją czasu, ponieważ to ulubiony trik oszustów. Unikaj także udostępniania swojego konta bankowego do transakcji, które mogą okazać się próbą prania pieniędzy. W razie jakichkolwiek podejrzeń, lepiej odpuścić okazję niż stracić pieniądze. Jeśli jednak dojdzie do oszustwa, niezwłocznie zgłoś to na policję i do banku.

Źródło: KPP w Płońsku